
O wprowadzeniu elektronicznej karty ubezpieczenia zdrowotnego, która miałaby być jedynym, uniwersalnym dokumentem potwierdzającym prawo pacjenta do świadczeń zdrowotnych, mówi się w Polsce od przeszło 10 lat, jednak do realizacji tego projektu jeszcze długa droga. Warto więc wiedzieć, jakie dokumenty upoważniają pacjenta do skorzystania ze świadczeń zdrowotnych.
Obecnie dowodem ubezpieczenia zdrowotnego obywatela jest każdy dokument, który potwierdza uprawnienia do świadczeń zdrowotnych. W przypadku osób pracujących jest to zazwyczaj podbita przez pracodawcę legitymacja ubezpieczeniowa lub druk RMUA, który pracownik musi otrzymać raz w miesiącu. Prawo do świadczeń zdrowotnych potwierdza również odcinek emerytury lub renty, ważna legitymacja studencka wraz z dokumentem potwierdzającym zgłoszenie do ubezpieczenia (możliwe do odebrania w dziekanatach) i potwierdzenie przelewu składek (w przypadku osób pracujących na własny rachunek i ubezpieczających się dobrowolnie).
Odpowiednie dokumenty potwierdzające prawo do świadczeń zdrowotnych są także konieczne podczas pobytu zagranicą. W krajach Unii Europejskiej oraz w Islandii, Lichtensteinie, Norwegii i Szwajcarii dowodem uprawniającym do świadczeń zdrowotnych jest Europejska Karta Ubezpieczenia Zdrowotnego (EKUZ). Co ważne, nie jest to dowód ubezpieczenia w NFZ uprawniający do leczenia w Polsce, ale tylko i wyłącznie zagranicą, np. w trakcie wyjazdu turystycznego, zarobkowego itd. EKUZ mogą otrzymać tylko osoby ubezpieczone w NFZ, przy czym każdej osobie w rodzinie (w tym dzieciom) wydawana jest osobna karta. Aby ją otrzymać, należy złożyć wniosek w odpowiednim dla miejsca zameldowania oddziale NFZ. Upoważnia ona do korzystania z niezbędnych świadczeń zdrowotnych w wyżej wymienionych krajach, jednak należy pamiętać, że w większości z nich w ramach ubezpieczenia pobierane są określone opłaty.
AF
Fot. ernstl, GNU FDL, Wikipedia.org
Tagi: dokumenty uprawniające do świadczeń zdrowotnych, EKUZ, świadczenia zdrowotne, świadczenia zdrowotne zagranicą
A co Ty o tym sądzisz? Napisz jakie jest Twoje zdanie...
....ale raczej jest to tylko plkota. Czy Amerykanie są tak naiwni żeby popełnić kolejny błąd, ktf3ry kosztował by ich całkowitą kompromitacją? Nie sądzę. Jeśli jednak byłaby to prawda, to Tusk naprawdę ma czego się bać. PS: Czy uważacie że jakakolwiek korespondencja dyplomacji USA dotyczących katastrofy smoleńskiej gdzieś już wyciekła?