bcb3303a96a92dc38c12992941de7627
51c68dc084cb0b8467eafad1330bce66

Telegraf.biz

RSS Strona startowa

Get Adobe Flash player

Indeksy giełdowe

TMS Brokers - lider rynku Forex

Waluty

TMS Brokers - lider rynku Forex

Surowce

TMS Brokers - lider rynku Forex

Nieruchomości

« powrót

Sprzedający mieszkania chcą czekać 9 miesięcy na pieniądze

2017-05-13
Sprzedający mieszkania chcą czekać 9 miesięcy na pieniądze

Co siódme mieszkanie kupione na kredyt z dopłatą z finałowego budżetu programu „Mieszkanie dla młodych" pochodziło z rynku wtórnego. Jest to o tyle zaskakujące, że sprzedający wszystkimi pieniędzmi będą mogli się cieszyć najwcześniej w styczniu 2018 roku. Warto pamiętać, że miesiąc ten będzie już ostatnią okazją na zakup mieszkania z dofinansowaniem - przynajmniej zanim nie ruszy program „Mieszkanie +".

„Kupię mieszkanie dziś, a pieniądze wpłacę w 2018 roku" - kto zgodziłby się oddać klucze do mieszkania słysząc takie zapewnienia? Aż 1004 osoby - wynika z najnowszych danych opublikowanych przez Ministerstwo Infrastruktury i Budownictwa. Chodzi o cykliczne podsumowanie informacji o umowach zawartych w ramach programu dopłat do kredytów - „Mieszkanie dla młodych". Najnowsze pochodzą z końca marca br. Liczby te oznaczają, że ponad tysiąc sprzedających zgodziło się poczekać na otrzymanie środków w przeciętnej kwocie 23,2 tys. zł przez przynajmniej 9 miesięcy.

 

Program faworyzuje nowe

W przypadku deweloperów sytuacja jest zupełnie inna. W wielu inwestycjach data oddania do użytkowania przypada na rok 2018, a więc dla deweloperów tych projektów nie jest problemem, aby na niespełna 29 tys. zł poczekać kilka miesięcy. Taka jest bowiem przeciętna dopłata, na którą może liczyć beneficjent prawie 6,5 tys. umów kredytowych, które dotychczas zostały podpisane. W sumie będzie ich bez wątpienia więcej i to zarówno w przypadku wcześniej wspomnianego rynku wtórnego jak i pierwotnego. W kwietniu Bank Gospodarstwa Krajowego poinformował bowiem, że spłynęły do niego informacje o wnioskach kredytowych opiewających na kwotę 381 mln zł. To o ponad 170 mln zł więcej niż wynika z faktycznie podpisanych już umów. Teoretycznie liczba podpisanych kontraktów może jeszcze wzrosnąć o około 6 tysięcy. W praktyce będzie ich mniej, bo nie każdy beneficjent dostanie upragnioną pozytywną decyzję kredytową.

Co warto podkreślić, w bieżącym roku nie ma już co liczyć na ustawienie się w kolejce po pieniądze na dopłaty. Ostatnią okazją na dofinansowanie będzie początek stycznia 2018 roku. Trzeba się spodziewać, że jeszcze w bieżącym roku - w listopadzie i grudniu - podpisywane będą umowy sprzedaży potrzebne, aby złożyć w banku wniosek kredytowy. To data jego wpływu zdecyduje o miejscu w ostatnim wyścigu po dopłaty. Bez wątpienia pomogą w nim też banki, które dla potencjalnych beneficjentów przygotują specjalne procedury ułatwiające rezerwację środków. Efekt będzie taki, że w styczniu najpewniej w kilka - kilkanaście dni ostatnia - ponad 350 milionowa transza pieniędzy - wyparuje kończąc historię programu „Mieszkanie dla młodych".

Na nowy przyjdzie poczekać

Potem nawet przez kilka lat nie ma co liczyć na zakup mieszkania z dofinansowaniem. Nadzieję na program wsparcia w tym zakresie daje program „Mieszkanie +", którego elementem ma być system długoterminowego oszczędzania na cele mieszkaniowe. Zasada ma być prosta. Posiadacz specjalnego konta zobowiązywać się będzie do odkładania pieniędzy przez minimum 5 lat. Plusem przystąpienia do programu będzie brak opodatkowania oszczędności podatkiem od zysków kapitałowych (tzw. „podatek Belki"). Niektórzy beneficjenci będą też mogli liczyć na dopłaty wpływające na to specjalne konto. Wstępne szacunki sugerują kwotę 100-150 zł rocznie w przeliczeniu na pojedynczego oszczędzającego. Jeśli prawo do dopłaty będzie miał co trzeci (zasady nie są jeszcze znane), to potencjalnie będzie mógł liczyć na roczną dopłatę w kwocie około 400 zł. Minusem tego rozwiązania jest długi horyzont inwestycji. Jeśli zbierać kapitał będzie można od 2018 roku, to dopiero w 2023 roku zakumulowany kapitał zacznie być wykorzystywany do zakupu mieszkań. Z drugiej strony trzeba przyznać, że pomysł na tworzenie systemu oszczędzania, a nie bezpośrednie dopłacanie do kredytów mieszkaniowych (wzorem „MdM"), jest rozwiązaniem wielokrotnie bardziej efektywnym. Za te same pieniądze z programu będzie mogło skorzystać kilka - kilkanaście razy więcej osób.

Bartosz Turek, analityk Open Finance


Dodaj komentarz
Dodaj komentarz

CAPTCHA Image

A co Ty o tym sądzisz? Napisz jakie jest Twoje zdanie...